calma
joga
Artykuł

Czy joga pomaga na stres?

Autor:

Karina Malec

Jeśli szukasz krótkiej odpowiedzi na to pytanie – tak, joga może wpłynąć na Twój poziom stresu. Dzięki jodze Twój organizm może dostać to, co stres mu odbiera: świadomy oddech, zatrzymanie i chwilę, w której układ nerwowy może wrócić do równowagi.

Osobom sceptycznym wobec jogi zwykle mówię wprost: nie obiecuję cudów po 5 minutach na macie – ale zapraszam, żeby same sprawdziły, co regularna chwila oddechu i ruchu robi z ciałem. Bo regularność, nawet trwająca kilka minut, jest dużo ważniejsza niż pojedyncze zrywy, które trwają kilkadziesiąt minut. Dlatego to, czy joga pomoże Ci na stres, zależy nie tylko od samej jogi, ale przede wszystkim od Ciebie.

Natomiast odpowiedź, którą znam z własnego jogowego doświadczenia i wieloletniej pracy z układem nerwowym, jest prosta: wiem, że nawet kilka minut może zrobić diametralną różnicę. Chodź, pokażę Ci, jak działa ten mechanizm! I obiecuję, że nie zajmie Ci więcej niż kilkanaście minut!

Układ nerwowy a stres – co dzieje się w ciele podczas krótkiej praktyki jogi

Jeśli miałabym wskazać jedno zdanie, które chciałabym, byś zapamiętała z tego artykułu, to będzie to: układ nerwowy nie ocenia czasu trwania praktyki, ocenia jakość sygnału, który do niego dociera. Ale czym w zasadzie jest ten sygnał i co zrobić, by był jakościowy? Zobacz na poniższy przykład.

Krótka praktyka jogi – ze świadomym oddechem, uważnym ruchem, chwilą zatrzymania – to sygnał dla autonomicznego układu nerwowego, że nie ma teraz żadnego zagrożenia. Że możesz zwolnić. Że nie musisz być gotowa do działania. Ten sygnał uruchamia gałąź przywspółczulną układu nerwowego, odpowiedzialną za regenerację i spokój. I to nie jest żadna metafora – to fizjologia.

Problem polega na tym, że przez większość dnia ten sygnał po prostu nie dociera. Niekończące się listy “to do”, powiadomienia, szybki obiad przy biurku, kolejny pożar do ugaszenia – każdy z tych bodźców podtrzymuje stan czujności, nawet jeśli nie odczuwasz tego jako stresu. Ciało zostaje w trybie mobilizacji. Nie dlatego, że coś złego się dzieje, ale dlatego, że nie dostało jasnego komunikatu, że może wyjść z trybu “walcz i uciekaj”.

I właśnie tu pojawia się kilka minut jogi – niekoniecznie jogi posturalnej, czyli asan, ale również świadomego oddechu czy chwili spędzonej w medytacji. Dla Twojego układu nerwowego nie jest to kolejne zadanie czy “trening do odhaczenia”, tylko jakościowy sygnał, który mówi mu: “możesz wejść w stan odpoczynku”.

Nerw błędny i oddech – jak joga reguluje reakcję na stres

Gdy zwalniasz ruch i świadomie wydłużasz wydech, aktywujesz nerw błędny – główny szlak przywspółczulny w organizmie. Nerw błędny biegnie od pnia mózgu przez serce, płuca, jelita. To przez niego ciało dostaje informację: możesz się wyciszyć.

Przy czym nerw błędny nie jest magicznym przełącznikiem. Nie wystarczy jeden głęboki oddech, żeby przejść z pełnego pobudzenia w głęboki spokój. To właśnie regularne, powtarzalne sygnały – nawet krótkie – uczą ciało, że taka zmiana jest możliwa i bezpieczna. To jest istota tego, co w pracy z ciałem nazywa się regulacją: nie jednorazowa ulga, ale budowanie elastyczności układu nerwowego w czasie.

Dlatego właśnie kilka minut jogi w ciągu dnia to taki sygnał: powtarzalny, na pozór nic nieznaczący, ale robiący ogromną różnicę.

Jak wygląda w praktyce taka krótka praktyka jogi

Tutaj muszę Ci odpowiedzieć prosto z serca: nie każda „krótka joga” da Ci ten efekt.

Jeśli przez dziesięć minut gonisz przez sekwencję, sprawdzasz telefon między pozycjami i kończysz przed shavasaną – ciało nie wyjdzie z mobilizacji. Zmieniłaś aktywność, ale nie wprowadzasz sygnału odpoczynku. Praktyka, która realnie wpływa na układ nerwowy, nie musi być długa, ale musi mieć kilka cech: świadomy oddech (szczególnie wydłużony wydech), uważny ruch, chwilę zatrzymania – choćby dwie minuty ciszy na końcu. Najważniejsza w tym wszystkim jest uważna obecność.

I tu znów nawiążę do mojego serca, ponieważ robi mi się na nim zawsze ciepło, gdy widzę, po jakie praktyki najczęściej sięgają osoby praktykujące na platformie Calma Joga; nie po te pobudzające, intensywne, ale po krótkie praktyki na konkretny moment dnia i konkretną potrzebę, np. Poranne zatrzymanie, Powrót do wewnętrznej ciszy czy Wieczorne odpuszczenie. To nie przypadek. Ciało wie, czego potrzebuje – dużo bardziej niż umysł. I często woli kilka minut prawdziwej obecności niż godzinę, przez którą myślami jest gdzie indziej.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak wyglądają takie regulujące praktyki, zajrzyj do artykułu: Jak wyciszyć układ nerwowy? Moje sprawdzone sposoby na regulację„.

Jak zacząć jogę, gdy masz tylko chwilę

Dobra wiadomość jest taka, że nie potrzebujesz specjalnego miejsca, stroju ani nawet nastroju. Znajdź sobie miejsce dla siebie, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał i najpierw zacznij od pięciu minut, które możesz dać tylko sobie.

Jeśli chcesz spróbować, ale nie wiesz, od czego zacząć – w bibliotece Calma Joga znajdziesz krótkie sesje (od 10 do 20 minut), zaprojektowane w taki sposób, by mogły towarzyszyć Ci w codziennej, regulującej praktyce. Nie musisz mieć absolutnie żadnego doświadczenia, by zrobić pierwszy krok – praktyki przygotowane są z myślą o tych, którzy chcą wejść do świata jogi krok po kroku, bez presji.

To co, może przetestujesz na własnej skórze, czy kilkanaście minut jogi naprawdę może zmienić Twój dzień?

Najczęstsze pytania, które pojawiają się w temacie krótkich praktyk jogi

Czy kilka minut jogi dziennie wystarczy, żeby poczuć różnicę?

Tak – pod warunkiem, że praktyka jest świadoma, uważna i nie jest kolejnym zadaniem do odhaczenia. Kilka minut regularnej, spokojnej praktyki uczy układ nerwowy szybszego powrotu do równowagi. Nie chodzi o długość, ale o jakość sygnału, który dajesz ciału.

Czy krótka praktyka jogi ma sens, jeśli jestem bardzo zestresowana?

Właśnie wtedy może mieć największe znaczenie – ale nie jako ekspresowe wyjście ze stresu, tylko jako spokojny sygnał dla układu nerwowego, który mówi: “możesz zwolnić”. Jeśli stres jest przewlekły i silny, warto łączyć praktykę z innymi formami wsparcia, a jeśli potrzebujesz – również z pomocą specjalisty.

Czy kilka minut jogi zastąpi dłuższą sesję?

Nie – to są dwa różne narzędzia. Krótka codzienna praktyka buduje elastyczność układu nerwowego w czasie. Dłuższe sesje dają ciału przestrzeń do głębszej pracy. Jedno nie wyklucza drugiego i najlepiej działają razem.

Spis treści

Czytaj dalej

Już tylko jeden krok...

Sprawdź skrzynkę mailową i potwierdź chęć dołączenia do mojego newslettera.

Mam nadzieję, że szybko zaczniemy wspólną praktykę jogi i nie wrzucisz mnie do spamu :)